Urban Gardening – trend z tradycją

© nito – stock.adobe.com

Dzisiaj dzieci często znają warzywa jedynie z supermarketu: opakowane, posortowane i czasami niestety nawet niezbyt smaczne. Może to wynikać z rosnącej urbanizacji. Dzieci żyjące w mieście praktycznie nie mają kontaktu z naturą, a co dopiero z rolnictwem. Sytuacja ta nie jest jednak tak beznadziejna, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka – istnieją niezliczone możliwości, aby urządzić ogródek w mieście, a nawet we własnym mieszkaniu. Przedstawiamy kilka z nich.

Zrównoważony rozwój, regionalność, sezonowość: to trendy naszych czasów. Zalicza się do nich również urban gardening. Mimo że pojęcia te są teraz na ustach wszystkich, wcale nie są one nowe. Początki miejskiego ogrodnictwa sięgają XIX wieku. Dzisiaj celem miejskich ogrodów jest uprawa zdrowej żywności. Dawniej uprawiali je ci, którzy po prostu nie mieli jedzenia; „ogródki biedaków” były uprawiane w celu pozyskania żywności.

Ogrody działkowe

Daniel Gottlob Moritz Schreber, od którego nazwiska określono po niemiecku specjalne ogrody „Schrebergarten”, co prawda sam nie miał ogródka (i z pewnością byłby zdziwiony mnóstwem krasnali ogrodowych, które znajdują schronienie w takim ogródku), ale propagował koncepcję, że w czasach urbanizacji aktywność fizyczna na świeżym powietrzu przynosi dzieciom i młodzieży wiele korzyści. Powstały więc miejsca, gdzie dzieci mogły się gimnastykować i bawić, a rodzice uprawiać ogród: narodziła się idea ogrodów działkowych. Ogrody działkowe nie tylko oferowały mieszkańcom miast ucieczkę z betonowej dżungli oraz możliwość uprawy roślin, lecz także pozwalały przetrwać okresy niedoborów żywności w czasie obu wojen światowych.

Ogrody wspólnotowe (community gardens)

Ogrody działkowe muszą coraz częściej ustępować miejsca inwestycjom mieszkaniowym ze względu na niewystarczającą liczbę mieszkań, lecz równocześnie w przestrzeni miejskiej powstaje coraz więcej tak zwanych ogrodów wspólnotowych – w formie ogrodów poszczególnych dzielnic, społeczności lokalnych lub interkulturowych. Takie ogrody są urządzane zazwyczaj na obszarach miejskich, które nie są użytkowane. Wspólne cechy wszystkich rodzajów takich ogrodów to: niekomercyjny charakter i publiczny dostęp. Ogrody wspólnotowe nie służą wyłącznie uprawie warzyw, lecz także są miejscem spotkań sąsiedzkich, sprzyjają wspólnej aktywności i nadają miastu w pewnym stopniu nową twarz. Jest jeszcze wiele innych powodów, dla których warto jest uprawiać ogrodnictwo w przestrzeni miejskiej.

© zinkevych – adobe-stock.com

Świadome odżywianie

Zdrowe odżywianie odgrywa ważną rolę w życiu coraz większej liczby ludzi. Uprawa roślin użytkowych z jednej strony uwydatnia znaczenie rolnictwa, a z drugiej strony pozwala go doświadczyć na własnej skórze. Osoby uprawiające ogrody miejskie poznają procesy zachodzące podczas produkcji żywności, patrzą na nie krytycznym okiem i w rezultacie lepiej rozumieją producentów żywności. Wraz z wiedzą na temat zdrowej żywności – owoców, warzyw, ziół czy nawet jadalnych kwiatów – rośnie również szacunek do samodzielnie uprawianych roślin. Ludzie doświadczają znaczenia sezonowego odżywiania bezpośrednio w swoim ogrodzie miejskim. Ci, których nie stać na zdrowe żywienie ze względów finansowych, mają możliwość samodzielnej uprawy.

Ekologia

Często produkty spożywcze muszą przebyć długą drogę od producenta do konsumenta końcowego. Skutki: wzrost emisji CO2, wzmożony ruch ciężarówek na autostradach, korki i hałas. Lokalne zaopatrzenie w żywność poprzez uprawianie ogrodów miejskich eliminuje takie negatywne skutki: to, co zostało wyhodowane, jest spożywane na miejscu; odpada potrzeba transportu, magazynowania i chłodzenia. Pakować też nie trzeba. Ogrodnicy miejscy oszczędnie obchodzą się z surowcami, wykorzystują wodę ze zbiorników na deszczówkę, stosują naturalne nawozy i uprawiają swoje owoce i warzywa w zgodzie z naturą (patrz również punkt „Permakultura”).

Odpoczynek i zdrowie

Ważnym aspektem ogrodów miejskich jest też odpoczynek, nawet jeśli takie ogrody są luźno rozmieszczone w przestrzeni miejskiej: w otoczeniu soczystej zieleni – na balkonie albo przed wejściem do domu – łatwiej jest zapomnieć o problemach dnia codziennego. Pracując w ogrodzie, człowiek rusza się na świeżym powietrzu, robi coś dla swojego zdrowia i automatycznie myśli o innych sprawach. Odpoczynek pośród bujnej roślinności poprawia jakość życia – do tego osoba pracująca może zajmować się ogrodem wtedy, kiedy akurat znajdzie na to czas. Uprawianie miejskiego ogródka nie wiąże się z żadnymi zobowiązaniami. Można pracować wtedy, gdy pozwala na to własny grafik.

Ogrodnictwo miejskie pozwala doświadczać natury bezpośrednio w miejscu zamieszkania – często na nieużytkowanych obszarach, które w przeciwnym razie leżałyby odłogiem. Można dowiedzieć się, jaką drogę muszą przebyć rośliny od nasiona do półki sklepowej, doświadczając tego na własnej skórze: od siania lub sadzenia po zbiory – a na koniec można zjeść to, co się wyhodowało. Poznaje się w ten sposób proces produkcji żywności, różne czynniki i oddziaływania, od których taki proces zależy, oraz to, jak szybko może on przebiegać albo co może zachwiać jego równowagę.

Kolejnym aspektem jest dobroczynny wpływ roślin uprawianych w domu lub w mieście na nasze samopoczucie i zdrowie. Już z lekcji biologii wiemy, że rośliny odpowiadają za świeże powietrze: pobierają dwutlenek węgla i przekształcają go między innymi w tlen. Im więcej roślin, tym lepiej. Podczas upalnego lata rośliny regulują klimat, ponieważ poprzez zwiększone parowanie mają działanie chłodzące. Z kolei duże rośliny dają cień. Tym samym na różne sposoby regulują temperaturę. Oprócz tego wiążą kurz.

© Cari – adobe.stock.com

Zielone powierzchnie łamią przygnębiającą szarość budynków, uatrakcyjniają panoramę miasta i wywierają pozytywny wpływ na wizerunek dzielnicy. Miasta z dużą ilością drzew przy drogach, parkami, ogrodami miejskimi i alejami zapewniają swoim mieszkańcom nową jakość życia.

Zaangażowanie i integracja

Ogrody miejskie oferują mieszkańcom znakomitą możliwość zaangażowania społecznego i tym samym wniesienia wkładu w rozwój własnej dzielnicy. Ogrodnictwo miejskie wzmacnia poczucie przynależności i przywiązanie do własnej okolicy, ponieważ mieszkańcy silniej się z nią identyfikują. Oprócz tego mieszkańcy nie tylko wytwarzają żywność na własne potrzeby, lecz także mają poczucie, że współkształtują dzielnicę, w której mieszkają, i uczestniczą w procesach decyzyjnych. W „swoim” ogrodzie mogą eksperymentować i wykazać się kreatywnością; kiedy po kilku tygodniach widzą i smakują pierwsze wyniki swojej pracy, rośnie ich poczucie własnej wartości.

Ogrody miejskie oferują również przestrzeń do wymiany informacji oraz możliwość nawiązywania kontaktów. Wspólna praca w ogrodzie łączy ludzi, którzy w normalnych okolicznościach prawdopodobnie nigdy by się nawet nie spotkali. Ogrody miejskie to miejsce spotkań wszystkich warstw społecznych, narodowości i grup etnicznych. To również przestrzeń, w której można nie tylko lepiej poznać swoich sąsiadów, lecz także wymieniać się wiedzą i doświadczeniami, a także zrozumieć to, czego doświadczają inni w codziennych sytuacjach. Łatwiej jest nawiązać kontakt, kiedy okazja nadarza się praktycznie sama.

Już na początku lat 90. międzynarodowe ogrody były miejscami spotkań ludzi z różnych kultur. Przyczyniło się to nie tylko do wzajemnego zrozumienia – migranci mogli też poczuć się bardziej swojsko na obczyźnie dzięki temu, że mogli uprawiać swoje rodzime rośliny i mieć kawałek swojej ojczyzny na wyciągnięcie ręki. Pozwoliło to nieco zwiększyć ich niezależność. To samo dotyczy biedniejszych mieszkańców miast: w ogrodzie miejskim mają możliwość dzielenia się swoją wiedzą z innymi i aktywnego działania. Ogrodnicy miejscy nie tylko zbierają owoce swojej pracy, lecz także dodatkowo nabierają szacunku do tego, co udało im się wyhodować. Obecnie coraz więcej grup społecznych odkrywa ogrody miejskie pod kątem realizacji różnych projektów, na przykład inicjatyw artystycznych.

Jadalne miasto

Tak jak w przypadku pozostałych kategorii omówionych w niniejszym artykule, zdefiniowanie „jadalnego miasta” lub jego odgraniczenie od nadrzędnego pojęcia urban gardening jest trudne, ponieważ nie istnieją precyzyjne definicje. Główna różnica między jadalnym miastem a ogrodnictwem miejskim polega na tym, że jadalne miasto – tak samo jak community gardening – dotyczy przestrzeni publicznej, natomiast urban gardening odnosi się bardziej do sfery prywatnej. Pierwsza inicjatywa „jadalnego miasta” została zapoczątkowana w 2008 roku w Todmorden w Wielkiej Brytanii pod nazwą „Incredible Edible”. Ideą było skupienie ludzi ze wszystkich grup wiekowych i dochodowych oraz kultur wokół tematu, który może zainteresować każdą osobę: wokół jedzenia. Motto tej inicjatywy brzmiało „If you eat, you’re in” („Jeśli jesz, jesteś z nami”). Celem było osiągnięcie czegoś większego, robiąc małe rzeczy. Mieszkańcom Todmorden bez wątpienia to się udało. Dzisiaj całe miasto jest zielone. Todmorden stało się również popularnym celem turystycznym.

© Cari – adobe.stock.com

Obecnie w wielu miastach na całym świecie realizowane są projekty w duchu jadalnego miasta. Zamiast roślin czysto dekoracyjnych coraz częściej sadzone są w przestrzeni publicznej rośliny użytkowe: krzewy owocowe, grządki warzywne, zielniki lub grządki wertykalne – na obrzeżach placów zabaw, przed przychodniami, na deptakach itd. Taka uprawa jest zazwyczaj zgodna z zasadami „permakultury”. Mieszkańcy są aktywnie zachęcani do współdziałania – i oczywiście do zbierania plonów i jedzenia. Są tym samym prosumentami (zbitka wyrazów „producent” i „konsument”).

Tego rodzaju inicjatywy nie tylko zapewniają lokalne zaopatrzenie w produkty żywnościowe – mieszkańcy miasta mogą rozsmakować się (w dosłownym znaczeniu tego słowa) w zaangażowaniu, tworzeniu zieleni miejskiej, zdrowym odżywianiu i bardziej ekologicznym myśleniu.

Ogródki szkolne

Coraz więcej szkół i przedszkoli przykłada wagę do obcowania z naturą od najmłodszych lat. Ogródek szkolny lub przedszkolny oferuje dzieciom pierwszy kontakt z ogrodnictwem. W ten sposób dzieci aktywnie poznają świat roślin – wszystkimi zmysłami: obserwują zielone rośliny lub różnokolorowe owoce i warzywa, wąchają je, dotykają różnych faktur i oczywiście mogą smakować owoce. Słuchają też pszczół, które są wabione nasadzeniami. Takie aktywne doświadczanie natury pozostawia po sobie trwały ślad: dzieci mogą eksperymentować; biorą również odpowiedzialność – w zależności od grupy wiekowej wspólnie z wychowawcami lub same – za wysiew i zbiory. Wspólnie dochodzą do czegoś i nabierają wiary we własne możliwości. I przede wszystkim poznają smak czegoś, co same wyhodowały. Ogrodnictwo jest tutaj elementem koncepcji pedagogicznej.

© exousia – adobe.stock.com

Permakultura

Pojęcie „permakultura” jest połączeniem angielskich słów „permanent” i „agriculture”, i oznacza zrównoważoną formę rolnictwa. Permakultura nie odnosi się jednak wyłącznie do rolnictwa i ogrodnictwa, lecz oznacza samodzielne zaopatrzenie w żywność w zgodzie z naturą i przy użyciu systemów, które albo zostały przejęte ze środowiska naturalnego w niezmienionym stanie, albo były wzorowane na środowisku naturalnym. Celem permakultury jest ochrona zasobów, obniżenie zużycia energii i ogólnie zmniejszenie konsumpcjonizmu.

Każdy ogrodnik, który chce uprawiać ogród zgodnie z zasadami permakultury, powinien dobrze znać glebę, na której chce uprawiać rośliny – co i jak można na niej uprawiać, jak pielęgnować rośliny, jakie nawozy będą właściwe itd. Przy urządzaniu ogrodu należy wziąć pod uwagę położenie działki i przebieg słońca. Oprócz tego również warunki wietrzne, jakich należy się spodziewać. Rośliny należy sadzić z uwzględnieniem wspomnianych czynników – jedne rośliny lubią słońce, inne wolą cień, a jeszcze inne muszą być osłonięte od wiatru. Obsadzanie terenu w połączeniu z zastosowaniem naturalnych nawozów chroni glebę i reguluje cyrkulację składników odżywczych. Rośliny sadzi się zgodnie z sezonowym kalendarzem. Zapewnia to obfite zbiory bez ponoszenia dodatkowych kosztów. Do tego jest zrównoważoną i ekologiczną praktyką. Skutek uboczny: dobra znajomość rodzimych gatunków roślin.

Odmiany warzyw należy wybierać tak, aby z jednej strony były dostosowane do panujących warunków klimatycznych, a z drugiej strony odpowiednio do gleby. Rośliny należy łączyć tak, aby wywierały one pozytywny wpływ na siebie nawzajem. Na przykład bazylia posadzona obok pomidorów lub ogórków skutecznie chroni przed mączniakiem. W ogrodzie uprawianym zgodnie z zasadami permakultury nie ma miejsca na monouprawy. Pożądane są natomiast uprawy mieszane i różnorodność biologiczna. Wiele różnych gatunków i odmian rośnie i dojrzewa obok siebie, często świadomie uprawiane są również starsze lub rzadsze odmiany, co przyczynia się do ochrony gatunków.[1] To jednak nie wszystko: różne rośliny zapewniają też pszczołom i innym owadom pożywienie, co w obecnym rolnictwie, które jest ukierunkowane w głównej mierze na monouprawy, jest mocno zaniedbywane. Pszczoły potrzebują zróżnicowanego pożywienia, które składa się z różnych roślin i pyłków. Ogrody, w których dominują uprawy mieszane, są oprócz tego odporniejsze i w mniejszym stopniu narażone na plagi szkodników i choroby.

Prywatny ogród w duchu permakultury jest zwykle wyposażony w rynnę i zbiornik na deszczówkę – gromadzenie deszczówki przyczynia się do oszczędnego obchodzenia się ze światowymi zapasami wody. Z kolei kompostownik pozwala wytwarzać naturalny nawóz. Można też zbudować szklarnię, aby wrażliwe rośliny dobrze zniosły zimę, a miłośnicy ogrodnictwa mogli zacząć uprawiać rośliny już wczesną wiosną. Szklarnię można sprytnie postawić na przykład obok stawu, który odbija promienie słońca i oddaje w ten sposób więcej ciepła. Innym ciekawym rozwiązaniem jest ziemianka ogrodowa, w której można przechowywać zebrane owoce i warzywa – lodówka będzie wtedy zbędna. Taka ziemianka przyczynia się do oszczędności energii i zmniejsza koszty energii elektrycznej. Do ogrodu uprawianego zgodnie z zasadami permakultury pasują również zwierzęta takie jak kury i gęsi, dzięki którym nie trzeba stosować środków do zwalczania szkodników.

© photo 5000 – adobe.stock.com

Wieża ziemniaczana

Posiadacze małych ogrodów, którzy koniecznie chcą mieć ziemniaki z własnej uprawy, powinni rozważyć tak zwaną wieżę ziemniaczaną. Zaletą takiego rozwiązania jest to, że ziemniaki nie są uprawiane w poziomie, lecz w pionie – warstwowo. Pozwala to uzyskać duże zbiory na stosunkowo małej powierzchni. Wieża ziemniaczana jest bardzo prosta w budowie, niedroga – i można postawić ją nawet na balkonie. W internecie bez problemu można znaleźć odpowiednie instrukcje. Taką wieżę można zbudować również ze starych opon, które ustawia się jedna na drugiej – wystarczy tylko trochę wyobraźni.

Ogródki na balkonach

Ogród na balkonie jest zieloną oazą, którą można delektować się w każdej chwili i w odniesieniu do której obowiązują wszystkie zasady, które zostały do tej pory opisane dla wszystkich innych form ogrodów. Jak już wspominaliśmy, na balkonie można uprawiać nawet ziemniaki. Nawet jeśli zbiory w ogródku balkonowym nie będą tak duże, jak na przykład w ogródku działkowym, radość z soczystych pomidorów, których wzrost można obserwować bezpośrednio z okna w salonie, i tak będzie ogromna.

Na balkonach często uprawiane są również zioła – w ten sposób zawsze ma się pod ręką świeże zioła i nie trzeba kupować w supermarkecie ziół zapakowanych w folię, które następnego dnia zwykle są już zwiędłe. Co prawda uprawa ziół zajmuje znacznie więcej czasu niż wizyta w supermarkecie, ale z drugiej strony można dłużej korzystać z efektów swojej pracy. Podczas gdy kupione rośliny wyrzuca się tuż po zużyciu, zioła uprawiane na balkonie odrastają – można też z nich korzystać w zależności od potrzeb. Nie trzeba kupować od razu całego pęczka, jeśli potrzebuje się tylko trochę ziół.

Hydroponika

Nowy przyszłościowy trend, który jest znany pod angielską nazwą „hydroponics”: hydroponika, czyli bezglebowa uprawa roślin. Rośliny można uprawiać w taki sposób zarówno w ogrodzie, jak i w pomieszczeniach – albo od razu na szeroką skalę w dużej hali produkcyjnej. Hydroponika oferuje liczne korzyści: jest niezależna od pór roku i pogody, umożliwia uprawę warzyw również poza sezonem. Rośliny rosną szybciej, ponieważ można odpowiednio dostosowywać warunki uprawy. Choroby roślin, które mają związek z glebą, na przykład szara pleśń lub kiła kapusty, w ogóle nie występują.

© songdech17 – adobe.stock.com

Zwłaszcza duzi producenci mogą sporo zaoszczędzić dzięki hydroponice, ponieważ zużycie wody i substancji odżywczych jest znacznie mniejsze. W uprawie hydroponicznej zarówno woda, jak i substancje odżywcze są precyzyjnie dozowane, podczas gdy w przypadku tradycyjnej uprawy woda i substancje odżywcze w większości wsiąkają – albo kiedy świeci słońce, woda paruje. W tradycyjnym ogrodnictwie to ziemia odpowiada za magazynowanie wody i dostarczanie substancji odżywczych.

Uprawa hydroponiczna na dużą skalę ma też taką zaletę, że można kierować nią zgodnie z bieżącym zapotrzebowaniem kupujących i dzięki temu można stosunkowo szybko reagować na spontaniczne trendy konsumenckie, ponieważ rośliny uprawiane hydroponicznie znacznie szybkiej rosną.

Akwaponika

Innym obiecującym trendem jest akwaponika, którą można określić jako symbiozę ryb i roślin. Ryby i rośliny funkcjonują w jednym obiegu ekologicznym i czerpią od siebie nawzajem korzyści. Majowie wykorzystywali podobny system, który dzięki nowoczesnej technologii przeżywa obecnie odrodzenie: system akwaponiczny składa się z dwóch zbiorników – w jednym pływają ryby słodkowodne, a drugi służy do nawadniania roślin. Oba zbiorniki są ze sobą połączone, tak aby odchody ryb można było wykorzystywać do nawożenia roślin (następuje ono poprzez dodanie bakterii). Z kolei rośliny odpowiadają za oczyszczanie wody, w której pływają ryby. Proces ten jest bardzo przyjazny dla środowiska, ponieważ ani nie trzeba czyścić wody, w której pływają ryby, ani nie podaje się rybom antybiotyków. Z kolei podczas uprawy roślin można zrezygnować ze środków ochrony roślin.

Zaletą takiego systemu jest to, że można stosować go w dowolnym miejscu w przestrzeni miejskiej – na dachu domu albo nawet na małym balkonie w bloku. Pozwala to wyeliminować długie trasy transportowe. Mimo że system akwaponiczny jest ekologiczny i przyjazny dla środowiska, nie można nazywać warzyw uprawianych z jego wykorzystaniem warzywami ekologicznymi, ponieważ zgodnie z dyrektywami UE warzywa ekologiczne muszą być uprawiane w ziemi.

Światowym liderem w dziedzinie akwaponiki są Stany Zjednoczone.

Ogrody wertykalne

Ponieważ wolnej przestrzeni miejskiej jest coraz mniej i działki są coraz droższe, architekt i botanik Patrick Blanc wpadł na pomysł, aby uprawiać rośliny w pionie, na przykład na fasadach domów. Taka koncepcja nie tylko ładnie wygląda, lecz także poprawia jakość życia mieszkańców miast – ogród wertykalny, tak samo jak każdy inny ogród, poprawia jakość powietrza. Oprócz tego zmniejsza również zużycie energii: latem w budynkach, na których fasadach urządzone są ogrody, jest chłodniej, natomiast zimą rośliny działają tak jak warstwa izolacyjna i chronią przed zimnem. Ponadto ogród wertykalny zapewnia ochronę przed miejskim hałasem o każdej porze roku.

© pierluigipalazzi – adobe.stock.com

Znanym projektem ogrodu wertykalnego jest Bosco Verticale w Mediolanie: dwa bloki mieszkalne, które tworzą „wertykalny las”, są pokryte bujną zielenią: mchem, trawami, bylinami, drzewami iglastymi, a nawet liściastymi. Na fasadach obu budynków rośnie łącznie 900 drzew – i 11 000 roślin. Gdyby te rośliny i drzewa rosły w poziomie zamiast w pionie, zajmowałyby 7000 metrów kwadratowych. Co zdumiewające: nasadzenia kosztowały jedynie 5 procent kosztów budowlanych, co zachęca do realizacji kolejnych tego rodzaju projektów.

Ogród wertykalny ma powstać wkrótce w Hamburgu. Ogromny bunkier z okresu nazistowskiego ma zostać obsadzony roślinnością na trzech poziomach: na tarasie na dachu prawdopodobnie powstanie ogród w stylu zen, niżej górska ścieżka, a w zwężeniu na środku zostaną urządzone powierzchnie uprawne. Również inne miasta coraz częściej promują zielone projekty na dachach i fasadach budynków.

Wertykalne ogrody można uprawiać również amatorsko na małą skalę: wertykalną grządkę można urządzić na przykład na balkonie albo nawet w mieszkaniu. Ważne jest przy tym pozostawienie dostatecznie dużej ilości miejsca między ścianą i roślinami, aby nie zaczął tworzyć się tam grzyb. Na balkon najlepiej jest wybrać rodzime rośliny, które dobrze sobie radzą przy wietrze i w gorszych warunkach pogodowych. Ogród wertykalny na balkonie poprawia jakość nie tylko naszego życia, lecz także życia naszych sąsiadów.

Ogrody na dachu

Ogrody na dachu funkcjonują podobnie do ogrodów wertykalnych. Latem sprawiają, że pomieszczenia znajdujące się bezpośrednio pod dachem nie nagrzewają się tak bardzo, a zimą stanowią warstwę izolacyjną i poprawiają warunki termiczne. Oprócz tego tłumią hałas. Zwłaszcza dachy płaskie, ale też niektóre dachy spadziste można przekształcić w powierzchnie z wybujałą zielenią, które są nie tylko ekonomiczne, lecz także ekologiczne: rośliny rosnące na dachu filtrują szkodliwe substancje z powietrza i wiążą kurz. Zarówno ogrody na dachu, jak i zazielenione dachy oferują wiele korzyści: poprawiają jakość życia w miastach i tworzą zieloną oazę w środku miasta dla ptaków, owadów i wielu innych małych organizmów żywych. Ogród urządzony na dachu to również znakomite miejsce na odpoczynek po pracy, które sprzyja pozbyciu się stresu z całego dnia.

Pole uprawne do wynajęcia

Kto nie ma własnego balkonu lub ogródka (działkowego), a mimo to chciałby uprawiać owoce i warzywa, może wynająć pole uprawne. Takie pola znajdują się zazwyczaj na obrzeżach miasta i oferują dobry dojazd z miejsca zamieszkania. W wielu miastach działają start-upy, które oferują do wynajęcia ogródki do samodzielnej upraw, które maksymalnie ułatwiają amatorskie ogrodnictwo: w momencie wynajmu powierzchnie uprawne są odpowiednio przygotowane, a owoce i warzywa zwykle są już posadzone – zadaniem najemcy jest pielęgnacja ogródka. Ma on do dyspozycji zarówno nawozy, jak i narzędzia ogrodnicze. Wynajmujące firmy często wysyłają również drogą elektroniczną newsletter, w którym opisane są instrukcje krok po kroku – zawsze odpowiednio do sezonu uprawowego.

© Monkey Business – adobe.stock.com

Miłośnicy ogrodnictwa często wynajmują pole uprawne na jeden sezon, aby sprawdzić, jak sobie poradzą z nowym wyzwaniem. Wielu z nich jest zachwyconych takimi ogrodami na wynajem: nie tylko mogą obcować z naturą i doświadczyć więzi z ziemią podczas prac ogrodniczych. W pakiecie jest również odpoczynek, chociaż praca w ogrodzie bywa czasami ciężka. Najemcy zbierają regionalne i sezonowe warzywa pozbawione pestycydów i dzięki własnym zbiorom stają się trochę bardziej niezależni od osiedlowego sklepu spożywczego.

Profesjonalne rolnictwo w mieście

W wyniku ciągłego rozwoju miast i rozbudowy aglomeracji dawne obszary wiejskie – i tym samym tereny rolne – zostają włączone do przestrzeni miejskiej. Gospodarstwa rolne wykorzystują ten trend i oferują ludności miejskiej atrakcyjne usługi dodatkowe: aranżują między innymi restauracje i sklepiki ze świeżymi produktami, które zazwyczaj cieszą się dużą popularnością.

Rozwój miast jest dla gospodarstw rolnych nie tylko szansą, lecz także wyzwaniem, ponieważ w dużych aglomeracjach, na przykład w Zagłębiu Ruhry, powierzchnie rolne kurczą się; postępująca urbanizacja w rezultacie prowadzi do utraty powierzchni produkcyjnych. Możliwości dalszego rozwoju są mocno ograniczone. Rolnicy szukają rozwiązań. Jedną z koncepcji jest wykorzystywanie występujących w miastach obszarów ugorowanych do miejskiej produkcji żywności – powstają tak zwane miejskie krajobrazy patchworkowe.

Solidarne rolnictwo

Solidarne rolnictwo (SoLaWi) co prawda nie wpisuje się w kategorię ogrodnictwa miejskiego, ale jest przyszłościowym i zrównoważonym modelem zaopatrzenia w żywność, nie tylko mieszkańców miast. W ramach tej koncepcji rolnicy i prywatne gospodarstwa tworzą wspólnotę gospodarczą: kilka rodzin łączy się i finansuje działalność gospodarstwa rolnego, a w zamian otrzymuje wszystkie plony. W tym modelu wszyscy uczestnicy ponoszą zarówno odpowiedzialność, jak i ryzyko (na przykład w przypadku nieurodzaju spowodowanego niesprzyjającą pogodą).

Zaletą tej koncepcji jest to, że rolnicy zyskują pewność finansową i nie muszą już oglądać się na rynek, który stawia zarówno im, jak i zwierzętom wygórowane żądania i zmusza do podejmowania działań, które stoją w sprzeczności z naturalnym rolnictwem. Celem działań dyktowanych przez rynek jest po prostu przetrwanie na rynku – dobro rolników, zwierząt i środowiska naturalnego schodzi na dalszy plan. System solidarnego rolnictwa uniezależnia gospodarstwa rolne od subwencji, dzięki czemu ich istnienie nie jest zagrożone – gospodarstwa rolne mają bowiem zapewniony dochód. Dzięki temu mogą uprawiać rolnictwo w naturalnej i zdrowej formie. Zaleta dla odbiorców: otrzymują oni świeżą, sezonową i regionalną żywność, jak również już częściowo przetworzone wyroby, takie jak ser czy chleb, jeśli dane gospodarstwo ma taką usługę w swojej ofercie. W ten sposób powstaje przejrzysty cykl gospodarczy z wyłączeniem rynku. Przy okazji osoby uczestniczące w takim systemie mają dostęp do zdrowej żywności i wnoszą wkład w ochronę środowiska.

 

Ogrodnictwo partyzanckie (guerilla gardening)

Za pierwsze ogrody partyzanckie uważa się ogrody wspólnotowe uprawiane na nieużytkowanych obszarach Nowego Jorku w latach 70. Pojęcie guerilla gardening oznacza niekontrolowany siew i sadzenie roślin w przestrzeni miejskiej. Trend ten pierwotnie rozwinął się jako ruch polityczny skierowany przeciwko niektórym tendencjom występującym w kontekście rozwoju miast i funkcjonuje na granicy legalności. Sadzenie roślin w przestrzeni miejskiej bez zezwolenia tak naprawdę jest wykroczeniem. Zazwyczaj tego rodzaju akcje są jednak tolerowane przez wspólnoty miejskie, ponieważ dzięki nim miasto jest ładniejsze i bardziej przyjazne, a akcje protestacyjne zwykle przebiegają pokojowo.

Ogrodnicy uprawiający ogrodnictwo partyzanckie często używają tak zwanych bomb nasiennych, które rzucają na przykład na ponuro wyglądających osiedlach, ponieważ uważają, że przestrzeń publiczna należy do wszystkich mieszkańców i miasto nie powinno sprawować w niej władzy. Praktyczność bomby nasiennej polega na tym, że można wykonać ją z łatwością we własnym zakresie: wystarczy zmieszać trochę ziemi z gliną, w środku umieścić nasiona kwiatów, uformować kulę, całość na koniec zwilżyć i pozostawić do wyschnięcia – i bomba kwiatowa jest gotowa. Dzięki substancjom odżywczym i wilgoci utrzymującej się wewnątrz kuli kwiaty wspaniale rozwijają się również w niekorzystnych warunkach. W ciepłych miesiącach wystarczy rzucić takie bomby nasienne wszędzie tam, gdzie pięknie kwitnące kwiaty z pewnością nie zaszkodzą – po kilku tygodniach zasiana roślinność będzie nie tylko cieszyć oko, lecz także stworzy raj dla pszczół i motyli. Należy jednak pamiętać o tym, aby wykorzystywać rodzime gatunki kwiatów, które nie zakłócają funkcjonowania naszego ekosystemu i nie są trujące.

© M.Dörr & M.Frommherz – adobe.stock.com

Sporą popularnością cieszą się również graffiti z mchu, które można wykonać na przykład we własnym ogrodzie. W tym celu należy wymieszać rodzime odmiany mchu z jogurtem, piwem i cukrem w mikserze i następnie nałożyć tak przygotowaną miksturę na zacienioną ścianę lub mur, gdzie również latem jest raczej wilgotno i chłodno. Graffiti z mchu należy bardzo często spryskiwać wodą, aby się przyjęło. Przy odrobinie szczęścia można stworzyć piękną i trwałą ozdobę, która w dodatku jest całkowicie naturalna. Ponieważ mech nie wykształca korzeni i pobiera wodę bezpośrednio przez liście, takie graffiti może pięknie zazielenić ścianę.

QUADRO nature

Uważamy, że opisane tutaj trendy są niesamowicie ciekawe – również dlatego, że naszym zdaniem ważne jest, aby dzieci miały możliwość nieskomplikowanego obcowania z naturą poprzez zabawę. Również moduły QUADRO zostały skonstruowane z myślą o naturalnym i zdrowym rozwoju najmłodszych. Przedstawimy teraz nowe produkty QUADRO, które opierają się na sprawdzonej wiedzy i są przydatne nie tylko dla dzieci.

Do zobaczenia podczas zabawy z QUADRO nature!

[↑] Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (Food and Agriculture Organization) szacuje, że w ubiegłym stuleciu około 75% gatunków roślin uprawnych zniknęło na zawsze.

Lepsze zdrowie dzięki roślinom

Rośliny w pomieszczeniach nie służą jedynie jako ozdoba – oferują również wiele korzyści zdrowotnych. Dzięki fotosyntezie dostarczają w ciągu dnia tlen, a także oczyszczają powietrze. Oddając niewielkie ilości wody do otoczenia, zwiększają również wilgotność w pomieszczeniu, co działa korzystnie na suchą skórę i pomaga zapobiegać przeziębieniom i zapaleniom gardła. Co więcej, rośliny doniczkowe mogą być wykorzystywane jako uzupełnienie leczenia pooperacyjnego, ponieważ zmniejszają odczuwanie bólu oraz łagodzą stany lękowe i stany wyczerpania. Pacjenci, w których pokoju znajdują się rośliny, szybciej dochodzą do siebie niż osoby przebywające w pomieszczeniach bez roślin. Z kolei rośliny w miejscu pracy sprawiają, że pracownicy lepiej pracują: są bardziej skoncentrowani, pracują wydajniej i łatwiej zapamiętują różne rzeczy.

Źródła

  1. Gemeinsam gärtnern in der Stadt. Praxisbeispiele aus Nordrhein-Westfalen. Ministerium für Klimaschutz, Umwelt, Landwirtschaft, Natur- und Verbraucherschutz des Landes Nordrhein-Westfalen, Referat Öffentlichkeitsarbeit. April 2016
  2. Aquaponik - ein vorbildliches System - FUTURE - ARTE
  3. What Is Hydroponics And How Does It Work? Agriculture Academy. 21.09.2020
  4. Verena Schmidt. Permakultur. Mein schooner Garten, 10.03.2019
  5. Vertikaler Garten: Es grünt so grün. Urban Gardening für engsten Raum: Tipps für Vertical Gardening. Stadtwerke Düsseldorf
  6. Wolf-Christian Fink. Vertikale Gärten: Das wächst zum Himmel. Future Briefings. Das Zukunfts-Magazin vom Jahreszeiten Verlag, 02.2017
  7. Hillegarden
  8. Gemüse und Kräuter auf dem Balkon anbauen, Tipps vom Gemüse-Gärtner - Balkongemüse, urban gardening
  9. Kleine Einführung in den deutschen Schrebergarten. Meet the Germans. Deutsche Welle
  10. Monokulturen - eine Bedrohung für Wild- und Honigbienen
  11. Der Trend zum bepflanzten Dachgarten. Homesolute.com
  12. Maria Hohenthal. Kartoffelturm selber bauen: Für Balkone und kleine Gärten, Utopia, 07.06.2020
  13. Sarah Brockhaus. Essbare Städte: So funktioniert das Konzept, 03.11.2019
  14. Pam Warhurst. How we can eat our landscapes. TEDSalon, 2012
  15. Schulgarten-Unterricht: Wie Kinder im Garten lernen | MDR Garten
  16. Meine Ernte
  17. Justin Amaral. Samenbomben DIY: Hol dir den 'Guerilla Gardening'-Trend nach Hause. Gofeminin, 24.07.2019
  18. Aktion: Moos-Graffiti. UND JETZT RETTEN WIR DIE WELT! 27.10.2021
  19. Rolf Born. Projekt Zukunftsforum Urbane Landwirtschaft, 09./10.12.2014
  20. Projekt „Zukunftsforum Urbane Landwirtschaft“. Landwirtschaftskammer Nordrhein-Westfalen
  21. Was ist Solidarische Landwirtschaft?
  22. 5 Health Benefits of Houseplants

Zostaw komentarz

Pamiętaj, że komentarze muszą zostać zatwierdzone przed ich opublikowaniem